Navigation Menu+

Kuchenne ewolucje

Posted on 18 września 2014 by in Ciekawostki, Kuchenki mikrofalowe, Lodówki, Pozostałe, Pralki | 0 comments

mikrofala

Zaciekawiony tym oto wpisem na poczytnym portalu Wykop.pl, postanowiłem zanurzyć się w odmętach internetu i wyłowić wszystko, co stanowiłoby mokry sen pół naukowca, pół hobbysty-entuzjasty kulinarnych smaków. Błądząc gdzieś w sieci pomiędzy niezliczonym gronem kotów we wszystkich dostępnych konfiguracjach, a także lawirując pomiędzy parami w palącej potrzebie okazania sobie ,,dogłębnego uczucia”, w końcu, w tych dwóch pozostałych procentach z całości internetu, dostrzegłem światło w tunelu. Światło, które po bacznym przyjrzeniu się przeradza się w blask absurdu.

Youtube kurtyną dla mrożonek

Aż dziw bierze, że oprogramowanie mikrofalówek ma większą moc obliczeniową, niż wszystkie sprzęty użyte podczas sławetnej misji Apollo 11, kiedy to niezapomniani Neil Armstrong, Buzz Aldrin oraz „ten trzeci” wylądowali na księżycu. A jednak! Zatrważająca ilość programów do podgrzewania jedzenia, kamery zamontowane w środku dla niepoprawnych łasuchów, służące do podglądania obracającego się talerza z jedzeniem to nie wszystko.

Już w 2010 roku przedstawiono projekt japońskich naukowców z Keio University. Ich płodne umysły wydały na świat mikrofalę CastOven, która zamiast tradycyjnego okienka w drzwiczkach posiadała ponad 10 calowy ekran LCD i pomimo to służyła do ogrzewania pokarmu (co na pierwszy rzut oka wydaje się być równie dziwaczne, co grzejące koce elektryczne). Jednak dzięki zastosowaniu wieloplatformowego Adobe Air, można było umilić sobie kilkuminutowe oczekiwanie na posiłek ściągniętym filmem z internetu.

Teraz za pomocą wi-fi w tle przygotowywanego jedzenia spokojnie można wysłuchać osób, które mówią jak jest, oglądnąć skróty najważniejszych wydarzeń sportowych, czy przeglądnąć Facebooka lub Twittera. Tylko trzeba pamiętać, że w końcu wypadałoby wyjąć jedzenie z kuchenki… Parafrazując klasyka: Bo po to ona jest; bo po to są one; bo one po to są.

 

mikrofala

Pan pomocnik lodówkowy

Kupno lodówki w sklepach AGD jest dla wielu osób dosyć osobliwym przeżyciem. Zazwyczaj konsultanci niemal tworząc iście homeryckie przemówienia zachwalają tysiące innowacyjnych zastosowań, jakimi dane lodówki zostały obdarzone. Te niemal nadnaturalne moce, zowiące się systemami no-frost, multiflow, komorami zero, czy brzmiącym jak kolejna broń Sub-Zero – super freeze, mają się nijak do tego, co zaprezentowały firmy LG i Samsung.

Modele LG Smart ThinQ oraz Samsung RSG309 i RF4289, poprzez zamontowane dotykowe ekrany, nie tylko pozwolą swoim użytkownikom ustawić temperaturę w chłodziarce i zamrażarce. To wręcz nieistotne! Możemy na nim sprawdzić pogodę, posłuchać radia internetowego bądź puścić własną muzykę z przenośnego dysku lub karty pamięci. Mało tego, możemy włączyć program telewizyjny, portale społecznościowe i czegokolwiek zapragniemy.

Ale LG posunęło się krok dalej. Ich wynalazek oferuje ciekawy system zarządzania żywnością. W praktyce wygląda to tak, że bez otwierania lodówki jesteśmy w stanie zobaczyć, co ukryło się za sałatą, lub gdzie zapodziała się nasza ukochana puszka szprotek. Jeśli omyłkowo umieścimy w nim grube, góralskie skarpety, to system również nie zapomni nas o tym poinformować.

 

lodówka

Electrolux piewcą udziwnień

Electrolux Design Lab – jest to coroczny konkurs, w którym szranki stają studenci, których pomysły mogą zrewolucjonizować przemysł AGD. Domorośli projektanci walczą o bajońską kwotę 5000 Euro i uwaga – półroczne praktyki w siedzibie skandynawskiego producenta sprzętu gospodarstwa domowego.

Jakimi „perełkami” młode umysły uraczyły jury? A na przykład automatyczną podwieszaną pralką lub lodówką na baterie słoneczne. Ale furorę zrobił pomysł Petera Alwina z Indii (za kuluarami mówiło się, że wygrywa wszystko czego się podejmie, czego dobitnie dowodzić ma jego nazwisko). Spod jego sprawnych rączek wyszedł ,,Ślimak”, urządzenie które przyczepia się do dowolnego sprzętu, na przykład garnka, czajnika, patelni czy rondla, po czym wykorzystując je podgrzewa swą zawartość. Gadżet ten swe niecne plany realizuje dzięki energii uwalnianej z kryształków cukru.

Ugryź oryginalność

Nie tylko tym zaskoczył mnie internet. W najgłębszych czeluściach internetu trafiłem na tę stronę.  Możemy nabyć na niej toster, z którego będą wyskakiwać chrupiące kromki chleba… z naszą podobizną! Jeśli mieliście kiedyś fetysz, by pogryźć własną twarz, za skromne 75 dolarów ją zrealizujecie.

toster

Szerokie gremium urządzeń, które mogą wprawić Cię w osłupienie zamykają: Butter Cutter – ustrojstwo do cięcia masła dla osób, których pokłady energii są tożsame z pokładami energii zalegającego głazu;

masło

Frank Former – forma do parówek dla osób, których konsumpcja tych bogatych we wszystkie składniki świata i okolic pyszności nie przyprawia już o żadne emocje, przez co muszą ją sobie urozmaicić;

parówki

A także Rollie Eggmaster – dzięki któremu otrzymujemy jajecznicę na patyku. To nie są jaja, możesz mieć ten wynalazek u siebie w domu tuż obok czajnika!

A skoro jesteśmy przy czajniku, to zbliża się pora przekąski. Nim postaramy się się zdobyć świat, a najpierw swój pierwszy milion dolarów, może być w różnych walutach, ale najlepiej w złotówkach – napijmy się spokojnie herbaty…

tea

… i skomponujmy sobie coś ciekawego do jedzenia. Trzeba nabrać sił, by zwojować sędziwą staruszkę Ziemię. Polecam dania autorstwa renomowanych sztukmistrzów kulinarnych:

książka

Sam zaś ogłaszam koniec internetu na dziś. Idę do kuchni włączyć oglądnąć jakiś film, a jak nie zapomnę to coś przekąszę.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>